MASZ PRAWO Kancelaria Radcy Prawnego Maciej Krok, ul. Żeliwna 38/1B, 40-599 Katowice

GDZIE SĄ PODATKI?

Uciekające podatki
GDZIE SĄ PODATKI?

Na mojej liście 10 absurdów polskiego prawa nie znalazł się, ku zdziwieniu czytelników, żaden wpis dotyczący prawa podatkowego. Odpowiadając na pytania: tak, uważam polskie prawo podatkowe za absurdalne, i to w dobrych 50 procentach. Jego nieobecność na liście bierze się wyłącznie stąd, że jest to dziedzina na tyle zagmatwana, że omawianie jej poprzez wpisy na blogu byłoby totalnie nieczytelne dla każdego nie – specjalisty. Jednakże, aby ten brak czytelnikom bloga wynagrodzić, ten wpis poświęcam w całości polskiemu prawu podatkowemu. Nie jest to wpis o tym ile razy w roku potrafią zmienić się ustawy podatkowe, ani o tym że mamy w Polsce tyle interpretacji przepisów podatkowych ilu jest dyrektorów izb skarbowych +1 (za ministra finansów), ani nawet o tym jak bardzo jest ono skomplikowane (ustawa o płaconym przez prawie wszystkich podatku PIT liczy sobie… 253 strony). Jest to wpis o tym ile rok w rok tracimy na naszym prawie podatkowym.


Szacunki corocznych strat w podatku CIT wynoszą od 36 do 45 mld złotych, tzw. luka w VAT to kolejna strata rzędu 40 – 45 mld złotych rocznie. Sumując choćby najniższe wartości tylko z tych dwóch podatków (a dochodzi do nich jeszcze wiele, wiele innych, w tym zwłaszcza straty z tytułu podatku PIT i podatku akcyzowego), są to straty znacznie większe niż roczne potrzeby pożyczkowe całego kraju (w 2014 roku – 55 mld złotych). Są to pieniądze które, zamiast zostać w kraju, często wypływają za granicę, skąd później i tak trzeba je pożyczyć (żeby móc zrealizować budżet) i ostatecznie oddać wraz z odsetkami. Co więcej, zagraniczne holdingi, które regularnie dopuszczają się procederu unikania podatku od przedsiębiorstw, często wykorzystują swoje oszczędności podatkowe do walki z lokalną konkurencją przez stosowanie cen dumpingowych, co powoduje że w następnym obrocie wpływy z podatku CIT są jeszcze mniejsze, bo uczciwe firmy, które go płaciły, tracą biznes na rzecz nieuczciwych holdingów. A sejm jak nie miał, tak nie ma kompleksowej strategii jak ten proceder zwalczać.


Oczywiście, ja jej tutaj nie przedstawię, nie czuję się kompetentny. Zwrócę jednak uwagę na prosty fakt: duże międzynarodowe firmy w Polsce wykazują niską rentowność lub wręcz stratę, korzystając z dobrodziejstw podatku dochodowego, który jest płacony tylko wtedy kiedy mamy dochód, czyli wtedy kiedy przychody firm są większe niż koszty ich działalności. Wobec tego, zawyżanie kosztów jest w nich na porządku dziennym, poprzez płacenie zagranicznym spółkom – matkom ciężkich pieniędzy za logo, prawa do marki, know – how, doradztwo, analizy i tysiące innych wydatków, istniejących tylko po to żeby nie zapłacić w Polsce podatku dochodowego. Tymczasem, w czasach wszędobylskich faktur VAT dokumentujących przychody, znacznie rozsądniej byłoby zastąpić podatek dochodowy – przychodowym, bo przychód znacznie trudniej jest firmom ukryć. Oczywiście, podatek przychodowy musiałby mieć wysokość znacznie niższą niż obecnie obowiązująca stawka podatku dochodowego. Według wyliczeń Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha, podatek przychodowy na poziomie 2% generowałby dla budżetu dużo większe wpływy niż dzisiejszy podatek dochodowy w wysokości 19%. Ponadto, obciążenia podatkowe rozkładałby znacznie sprawiedliwiej, bo na wszystkie firmy, zamiast karać uczciwych i nagradzać nieuczciwych, jak to ma miejsce dzisiaj. Jednocześnie rację bytu straciłyby, absurdalne z punktu widzenia gospodarki ale ważne z punktu widzenia optymalizacji podatkowej, firmy które od lat wykazują tylko straty na swojej działalności. Dziś są one przedsiębiorcom potrzebne do zmniejszania opodatkowania: jeśli od firmy A, mającej 500.000 złotych straty i w związku z tym nie płacącej podatku dochodowego, usługi za 400.000 złotych kupi firma B, mająca 400.000 złotych dochodu od którego trzeba zapłacić podatek, to firma A będzie miała stratę w wysokości 100.000 złotych (i nadal nie zapłaci podatku dochodowego) a firma B wyjdzie z kosztami na 0 złotych i… też już nie zapłaci podatku dochodowego (bo od teraz nie ma ona dochodów. Dziś takie “optymalizacje” na podatku dochodowym są w firmach na porządku dziennym, i trudno się dziwić, skoro przepisy tak doskonale na nie zezwalają.


Nie chcę wyważać otwartych drzwi, więc jedynie stwierdzę fakt: system prawa podatkowego od wielu lat domaga się kompleksowej reformy, ujednolicenia i uproszczenia. Póki co, działa mniej więcej tak: jeśli jesteś mały i słaby (a takie są głównie polskie firmy) – musisz płacić co do grosza, w razie czego z karnymi odsetkami; jeśli jesteś duży i silny (a takie są prawie wszystkie zagraniczne firmy działające w Polsce) – od płacenia i tak w większości przypadków się wykręcisz. Może więc, zamiast zagryzać się o trzy stołki w Trybunale Konstytucyjnym, czas zająć się dojącymi nasz kraj zagranicznymi holdingami?


radca prawny Maciej Krok


3 thoughts on “GDZIE SĄ PODATKI?”

  1. Świetny artykuł. Trafione w punkt. Myślę, że tak zmiana wymaga wymiany 90% ludzi którzy rządzą tym krajem.

  2. Na kompetentnych nie – złodziei, przedkładających dbanie o interes obywateli ponad walkę o własny stołek? Oj, ciężko będzie znaleźć 231 takich…

  3. I just couldn’t go away your website before suggesting that I
    actually enjoyed the standard information an individual
    supply for your guests? Is going to be again regularly in order
    to inspect new posts

Leave a Reply

Your email address will not be published.