MASZ PRAWO Kancelaria Radcy Prawnego Maciej Krok, ul. Żeliwna 38/1B, 40-599 Katowice

POŻYCZAM TYSIĄC, ODDAJĘ STO TYSIĘCY

3. Dług wekslowy
NUMER 3

POŻYCZAM TYSIĄC, ODDAJĘ STO TYSIĘCY


Pożyczyć pieniądze w Polsce można nie tylko od banku, ale w zasadzie od każdej firmy i każdej osoby. Formę zabezpieczenia pożyczki też można wybrać dość swobodnie, a i weksel możemy wystawić każdemu, i to w wielu różnych wariantach. W teorii, przed wygórowanymi odsetkami od pożyczek mają nas bronić przepisy kodeksu cywilnego, określające maksymalną wysokość odsetek, jakie można w Polsce legalnie pobierać. Czy jednak działają one w praktyce?


W praktyce, od przystojnego, dobrze ubranego i budzącego zaufanie pracownika jakiejś firmy pożyczamy 1.000 złotych na miesiąc, zabezpieczając spłatę wekslami in blanco. Umowy, wielostronicowego dokumentu zapisanego małym druczkiem, dokładnie nie przeczytaliśmy, nie zrozumieliśmy lub nie zauważyliśmy, że w przypadku kiedy po miesiącu nie spłacimy całej kwoty, firma jest uprawniona do wypełnienia dwóch kolejnych weksli, na kwoty odpowiednio 3 i 4 tysiące a w razie nie wykupienia ich w ciągu miesiąca – do wypełnienia dwóch kolejnych weksli na kwoty 8 i 9 tysięcy… i tak dalej. Po pół roku dowiadujemy się, że nasz pożyczony tysiąc urósł do takich rozmiarów, że jego spłata w najbliższych latach staje się całkowicie niemożliwa, co więcej z miesiąca na miesiąc dług rośnie dalej. Ustawowy limit odsetek maksymalnych w takim przypadku nie zadziała, bo w ogóle nie dochodzi tu do powstania odsetek od pożyczki, choć efekt końcowy może odpowiadać miesięcznym odsetkom w wysokości kilkuset procent.


Co nam pozostaje, poza rwaniem włosów z głowy i przeklinaniem własnej łatwowierności? Możemy się przed sądem powoływać na wyzysk, co samo w sobie nie załatwia sprawy. Możemy spróbować uchylić się od skutków zawarcia takiej umowy, powołując się na nasz błąd lub podstęp drugiej strony, ale to zawsze trzeba udowodnić. Możemy próbować wykazać, że umowa została zawarta w ten sposób w celu obejścia przepisu o odsetkach maksymalnych lub powołać się na nadużycie prawa przez drugą stronę, ale taka argumentacja też nie gwarantuje nam sukcesu. Odważne decyzje sędziów w takich sprawach są tym częstsze, w im wyższej instancji toczy się nasza sprawa, ale że większość tego typu spraw toczy się w najniższych hierarchicznie sądach rejonowych – są to sprawy bardzo trudne do odkręcenia.


Czy zamiast zmuszać sędziów do wydawania wyroków uznawanych przez społeczeństwo za jawnie niesprawiedliwe nie byłoby lepiej zmienić przepisy, które tak idealnie nadają się do nadużyć?


radca prawny Maciej Krok