MASZ PRAWO Kancelaria Radcy Prawnego Maciej Krok, ul. Żeliwna 38/1B, 40-599 Katowice

WYDZIEDZICZAM CIĘ! A MOŻE NIE?

4. Wydziedziczam cię.
NUMER 4

WYDZIEDZICZAM CIĘ! A MOŻE NIE?


Prawo spadkowe to bardzo delikatna i osobista dziedzina, będąca przedłużeniem stosunków rodzinnych i prędzej czy później dotykająca każdego z nas. Przepisy spadkowe powinny być dla ludzi intuicyjne i zrozumiałe, przy okazji chroniąc jak najpełniej ostatnią wolę zmarłego. A jak jest w praktyce?


Powiedzmy, że posiadamy wyrodnego syna, który trwale się nami nie interesuje, kiedy raz na parę lat przyjedzie, wywołuje tylko problemy i awantury a w przeszłości popełniał przestępstwa przeciwko naszej rodzinie. Chcielibyśmy, żeby po naszej śmierci nie dostał po nas spadku. Jak to zrobić? Zobaczmy poniższe przykłady.


Przykład 1. Jeśli nie spiszemy testamentu – nasz wyrodny syn dostanie dokładnie taką samą część naszego majątku jak jego rodzeństwo, a jakiekolwiek tłumaczenie sytuacji sądowi przez pozostałe dzieci nie pomoże.


Przykład 2. Jeśli spiszemy testament w którym wszystko oddamy jego rodzeństwu a wyrodnemu synowi nie zapiszemy nic – i tak dostanie on połowę tego, co dostałby w przykładzie pierwszym, dzięki przepisom o zachowku, które ograniczają naszą wolną wolę w dysponowaniu majątkiem.


Przykład 3. Jeśli znamy przepisy trochę lepiej, zadamy sobie trud i wydziedziczymy naszego wyrodnego syna – zakładając, że spełniliśmy cały szereg wymagań ustawowych a sąd po naszej śmierci nie stwierdzi że nie mieliśmy podstaw do jego wydziedziczenia – uda nam się spowodować, że wyrodny syn nie dostanie od nas ani grosza.


Czy to ostatecznie rozwiązuje problem odcięcia wyrodnej części rodziny od naszych pieniędzy? Oczywiście że nie, bo nie utrzymujący z nami kontaktu syn może w międzyczasie doczekać się dziecka. Dziecka, o istnieniu którego mogliśmy w ogóle nic nie wiedzieć, którego nie wydziedziczyliśmy i którego najczęściej nie mamy za co wydziedziczyć. I to dziecko dziedziczy w miejsce wydziedziczonego przez nas syna, dokładnie tyle samo ile dostałby nasz wyrodny syn gdybyśmy go nie wydziedziczyli. A jeśli dziecko nie jest pełnoletnie, zarząd majątkiem który po nas odziedziczy będą sprawowali jego rodzice, czyli… właśnie nasz wyrodny syn, którego od początku chcieliśmy dostępu do naszego majątku pozbawić. Jeśli o dziecku wyrodnego syna wiedzieliśmy i napisaliśmy testament, zgodnie z którym nie dostanie ono od nas nic, niewiele to pomoże, dziecko i tak będzie uprawnione, tytułem zachowku, do połowy pieniędzy które należałyby się naszemu wydziedziczonemu synowi, gdyby testamentu w ogóle nie było (jak w przykładzie 2. powyżej).


Polskie prawo spadkowe nie tylko nakłada bardzo wiele ograniczeń na naszą swobodę dysponowania majątkiem, ale jest również zawiłe i wyjątkowo nieintuicyjne, przez co ludzie postrzegają je jako niesprawiedliwe. Bo czy za sprawiedliwy można uznać system, w którym dysponujemy naszym majątkiem w celu osiągnięcia konkretnego skutku a sąd stwierdza, że skutku nie osiągnęliśmy, że dokonaliśmy zupełnie innej czynności niż chcieliśmy albo że nie dokonaliśmy żadnej?


radca prawny Maciej Krok